Od 1 lutego prosimy o bezwzględne podawanie prawidłowych danych do wystawienia faktury VAT już na etapie składania zamówienia. Każda transakcja jest dokumentowana automatycznie w momencie zakupu fakturą VAT – zarówno dla osób prywatnych, jak i firm. Brak numeru NIP skutkuje wystawieniem faktury VAT na osobę prywatną. Po wystawieniu faktury nie ma możliwości późniejszego dopisania NIP ani zmiany faktury na firmową.

Mostek gitary

Mostek gitary

Mostek gitarowy to bardzo ważna część każdego instrumentu strunowego. To właśnie on łączy struny z korpusem gitary, przenosząc ich drgania na pudło rezonansowe (w gitarach akustycznych) lub do przetworników (w gitarach elektrycznych). Bez mostka w gitarze instrument nie mógłby poprawnie wybrzmiewać ani stroić. Mostek pełni kilka kluczowych funkcji: umożliwia zamocowanie strun, przekazuje ich drgania (wpływając na brzmienie i sustain) oraz pozwala na regulację menzury (intonacji) i wysokości strun nad podstrunnicą. W zależności od typu gitary i stylu gry spotykamy różne rodzaje mostków. W tym poradniku omówimy rodzaje mostków gitarowych (zarówno mostek stały, jak i mostek ruchomy), doradzimy jaki wybrać na początek, przedstawimy zasady regulacji i rozwiązywania typowych problemów, a także przyjrzymy się możliwościom modyfikacji. Uwzględnimy mostki we wszystkich rodzajach gitar – elektrycznych, akustycznych, klasycznych, a nawet basowych – ze szczególnym naciskiem na gitary elektryczne, gdzie wybór i konstrukcja mostka jest najbardziej zróżnicowana.

Rodzaje mostków gitarowych – mostek stały czy mostek ruchomy?

Na początek warto wyjaśnić podstawowy podział: mostki dzielimy na mostki stałe (ang. fixed bridge, często zwane też hardtail) oraz mostki ruchome (ang. tremolo bridge, potocznie wajcha lub vibrato). Różnica polega na tym, że mostek stały jest przymocowany na stałe do korpusu i nie umożliwia zmiany napięcia strun przez ruch mostka, podczas gdy mostek ruchomy ma mechanizm pozwalający poruszać mostkiem (za pomocą dźwigni, tzw. wajchy), zmieniając tym samym wysokość dźwięku. Każdy z tych typów ma swoje podtypy oraz wady i zalety.

Mostki stałe zapewniają maksymalną stabilność stroju i prostszą konstrukcję. Struny są w nich zamocowane na stałe – przez co nic się nie porusza podczas gry. Dzięki temu gitara z mostkiem stałym rzadziej się rozstraja, ma zazwyczaj lepszy sustain (dłuższe wybrzmiewanie dźwięku) i jest łatwiejsza w regulacji oraz wymianie strun. Mostki stałe występują w kilku odmianach konstrukcyjnych:

  • Wraparound – najprostszy typ mostka stałego, stosowany m.in. w niektórych gitarach Gibson Les Paul Junior czy PRS. Struny zahacza się bezpośrednio o mostek i owija wokół niego, prowadząc dalej nad podstrunnicą do kluczy. W starszych konstrukcjach wraparound nie było możliwości regulacji menzury każdej struny (ustawiona fabrycznie), ale nowsze mostki tego typu mają już śrubki do mikroregulacji położenia mostka lub indywidualnych wózków (saddles) dla każdej struny. Wysokość mostka wraparound reguluje się w dwóch punktach (po bokach mostka), co oznacza, że nie da się osobno ustawić wysokości dla każdej struny – wszystkie struny podnosi lub opuszcza się równocześnie, zachowując promień podstrunnicy.

  • Tune-o-matic ze stopbarem – klasyczny mostek stały zaprojektowany przez firmę Gibson, stosowany np. w modelach Les Paul i SG. Składa się z dwóch części: właściwego mostka z regulowanymi wózkami dla każdej struny (to na nich opierają się struny, tutaj ustawia się menzurę) oraz tzw. stopbaru czyli belki przymocowanej do korpusu za mostkiem, na której zaczepione są końcówki strun. Struny biegną od stopbaru, przez mostek (opierając się na nim), a dalej nad gryf do kluczy. Wysokość tego mostka również reguluje się dwoma śrubami po bokach (bez indywidualnej regulacji dla strun), za to menzurę można ustawić osobno dla każdej struny przesuwając wózki.

  • Tune-o-matic ze strunami przez korpus – odmiana powyższego, gdzie zamiast stopbaru stosuje się przewlekanie strun przez korpus gitary. Mostek wygląda tak samo (z wózkami i dwoma trzpieniami regulacyjnymi), ale struny nie są zaczepione o oddzielny stopbar – ich kulki zakotwiczone są w tulejach w korpusie za mostkiem. Taki układ (zwany string-thru-body) częsty jest np. w nowoczesnych gitarach typu LP lub niektórych konstrukcjach PRS, LTD itp. Przeprowadzenie strun przez korpus zwiększa nieco sustain instrumentu i zmienia odczucie twardości strun, ale zasadniczo spełnia tę samą rolę co stopbar.

  • Mostek typu Hardtail (stały z indywidualnymi siodełkami) – to mostki stałe, które wyglądem przypominają mostek z tremolo, ale nie mają ruchomej dźwigni. Przykładem jest klasyczny mostek Telecastera (metalowa płytka z trzema lub sześcioma siodełkami, struny przewleczone przez korpus) albo stałe mostki stosowane w niektórych Stratocasterach i gitarach typu superstrat. Każda struna ma osobne siodełko z regulacją wysokości i menzury, przykręcone na stałe do korpusu. Taki mostek daje zalety stałego – bardzo dobre trzymanie stroju, łatwą wymianę strun – a jednocześnie umożliwia precyzyjne ustawienie akcji strun (wysokości każdej z osobna) i oktaw. Wielu producentów (Gotoh, Fender, Hipshot i in.) oferuje różne wersje mostków hardtail o rozmaitych kształtach i masie – cięższe mostki często zwiększają sustain i zmieniają nieco charakter brzmienia (np. mostki mosiężne czy stalowe).

Mostki ruchome (tremolo) pozwalają gitarzyście zmieniać wysokość dźwięku poprzez operowanie wajchą, co wywołuje efekt wibrato lub drastyczne „zanurkowanie” dźwięku (tzw. dive bomb). Konstrukcja takiego mostka jest bardziej skomplikowana: mostek jest osadzony na sprężynach i może się pochylać względem korpusu, luzując lub napinając struny. Mostki ruchome występują w kilku odmianach o różnej budowie i możliwościach:

  • Vintage Tremolo – klasyczny jednostronny tremolo stosowany przez Leo Fendera w Stratocasterze od lat 50. Mostek opiera się na sześciu wkrętach (lub w nowszych wersjach na dwóch śrubach – tzw. pivotach), a z tyłu korpusu przeciwważą go sprężyny (zazwyczaj trzy) zamontowane w specjalnej wnęce. Gdy pociągamy dźwignię w dół, zmniejszamy napięcie strun (obniżając dźwięk), a sprężyny rozciągają się. Gdy puścimy wajchę, sprężyny ściągają mostek z powrotem do pozycji wyjściowej, przywracając napięcie strun. Klasyczne tremolo Fender umożliwia tylko niewielkie podwyższenie dźwięku (jeśli jest ustawione jako floating, unoszące się nad korpusem), a głównie służy do obniżania dźwięku i efektu vibrato. Każda struna ma indywidualne siodełko, więc regulacja menzury i wysokości jest możliwa dla każdej struny osobno. Vintage tremolo daje charakterystyczne brzmienie i lekki chorusing przy użyciu – kojarzone z muzyką lat 60. i 70. (surf rock, Hendrix, itp.). Jego wadą bywa gorsza stabilność stroju – mocne użycie wajchy może rozstrajać gitarę, zwłaszcza jeśli instrument nie jest wyposażony w usprawnienia typu blokowane klucze czy grafitowe siodełka.

  • Mostek Bigsby – to również system tremolo o charakterystycznym wyglądzie retro. Bigsby to masywna aluminiowa konstrukcja montowana najczęściej na korpusach gitar typu Les Paul, SG, Gretsch czy Telecaster (są adaptery, np. Vibramate, pozwalające zamontować Bigsby bez wiercenia). Struny w tym systemie biegną przez zwykły mostek stały (np. Tune-o-matic), a następnie owijają się wokół wałka zamocowanego w mechanizmie Bigsby. Poruszając sprężynowaną wajchą Bigsby, obracamy ten wałek, co powoduje zmianę napięcia strun. Bigsby umożliwia raczej subtelne vibrato – nie da się uzyskać tak dużych zmian wysokości dźwięku jak w Floydzie czy nawet stratowym tremolo. Wadą Bigsby’ego jest też to, że przy mocniejszym „wajchowaniu” gitara dość łatwo traci strój (system nie ma blokad strun). Niemniej jednak Bigsby ceniony jest za unikalny wygląd oraz wpływ na brzmienie – wielu gitarzystów twierdzi, że dodaje on instrumentowi sustainu i ataku, a ponadto pozwala na charakterystyczne retro brzmienia country i rockabilly.

  • Mostek dwustronnie blokowany (Floyd Rose) – to nowoczesny typ mostka tremolo, który posiada blokadę strun zarówno na mostku, jak i na główce (siodełku). Najpopularniejszym przedstawicielem jest Floyd Rose, od nazwiska wynalazcy tego systemu. Mostek Floyd Rose zawieszony jest na dwóch nożach (śrubach) i wsparty sprężynami tak jak vintage tremolo, ale różni się sposobem mocowania strun: każdy koniec struny jest zablokowany w specjalnym wózku mostka za pomocą dociskowej śruby. Dodatkowo na główce gitary montuje się tzw. locking nut (blokowane siodełko) – klamry dociskające struny przy kości główki, aby zapobiec ich przesuwaniu się. Po założeniu nowych strun i nastrojeniu gitary, dociska się te klamry na siodełku, odcinając mechaniki (klucze) od układu – dzięki temu nawet przy silnym użyciu tremolo struny nie przesuwają się na kluczach ani na siodełku, więc gitara pozostaje stroić. Drobnego dostrajania dokonuje się już tylko za pomocą mikrostroików na mostku. Floyd Rose pozwala na ekstremalne efekty – można nim opuszczać dźwięk bardzo nisko (do całkowitego zwolnienia napięcia strun) oraz podciągać wysoko (nawet o kilka półtonów w górę), w dodatku bez obawy o utratę stroju, o ile system jest poprawnie wyregulowany. Tego typu mostki są uwielbiane przez gitarzystów rockowych i metalowych wykonujących dive-bomby, harmoniki z vibrato itp. Wymagają jednak wprawy w obsłudze – regulacja mostka ruchomego Floyd Rose jest bardziej skomplikowana, a wymiana strun zajmuje więcej czasu (trzeba odciąć kulki strun, odpowiednio zablokować mostek na czas strojenia itp.). Ponadto mostek Floyd Rose, podobnie jak tune-o-matic, ma regulację wysokości tylko globalnie (dwoma śrubami na kolumnach) i nie da się zmienić akcji pojedynczej struny inaczej niż przez zmianę grubości podkładek pod siodełkiem lub ingerencję lutniczą.

Powyższe przykłady to główne konstrukcje, jakie spotkasz. Oprócz nich istnieją jeszcze inne rozwiązania, np. mostek typu Kahler (alternatywny system tremolo używany m.in. w latach 80.), mostki rolkowe (roller bridges) w gitarach z Bigsby dla zmniejszenia tarcia, czy nowoczesny system Evertune (mostek stały z mechanizmem utrzymującym stałe napięcie strun – gitara praktycznie nie rozstraja się nawet przy zmianie temperatury czy mocnym bendowaniu, choć nie pozwala na vibrato). Te jednak są rzadziej spotykane. Znając podstawowe rodzaje, przyjrzyjmy się teraz praktycznym aspektom wyboru i użytkowania mostka.

Mostek stały czy ruchomy – co lepsze na początek?

To absolutnie numer jeden wśród pytań kupujących pierwszą gitarę: wybrać gitarę z mostkiem stałym czy z tremolo? Dla początkującego gitarzysty zazwyczaj lepszym wyborem na początek jest mostek stały. Dlaczego? Przede wszystkim prostota i stabilność. Gitary z mostkiem stałym (np. większość modeli typu Les Paul, Telecaster, hardtail Stratocaster) trzymają strój lepiej, bo nie mają ruchomych części zmieniających napięcie strun przy każdym mocniejszym uderzeniu czy przypadkowym oparciu dłoni. Początkujący często mocno szarpią struny lub niechcący naciskają na mostek – w przypadku tremolo może to od razu lekko rozstrajać dźwięk. Ponadto w gitarze z mostkiem ruchomym strojenie i wymiana strun jest trudniejsza: zmiana jednej struny wpływa na napięcie pozostałych (bo mostek zmienia położenie), więc nastrojenie całej gitary bywa czasochłonne. Ustawienie menzury czy wysokości strun też jest bardziej złożone, zwłaszcza w systemach Floyd Rose. Mostek stały wybacza więcej błędów i wymaga mniejszej konserwacji – nie ma sprężyn do regulacji, nóżek do smarowania, blokad do dokręcania. Po prostu mniej rzeczy może pójść nie tak.

Oczywiście, jeśli bardzo zależy Ci na efektach typu vibrato i chcesz od początku z nich korzystać (np. planujesz grać rockabilly – wtedy Bigsby, albo solówki rock/metal w stylu Steve Vai – wtedy Floyd Rose), to gitara z tremolo również jest opcją. Musisz jednak przygotować się na bardziej staranne dbanie o instrument i naukę jego regulacji. Wielu nauczycieli gry radzi jednak start z mostkiem stałym, a dopiero po nabraniu podstawowych umiejętności ewentualne przeniesienie się na gitarę z tremolo. Dobrym kompromisem bywają mostki vintage tremolo z zablokowaną dźwignią (o czym poniżej) – początkujący może grać jak na „stałym”, a później odblokować funkcję tremolo.

Co to jest mostek Floyd Rose i jak działa?

Mostek Floyd Rose to najbardziej znany rodzaj mostka dwustronnie ruchomego z podwójną blokadą strun. Działa on w ten sposób, że struny są unieruchomione (zablokowane) w dwóch miejscach: przy mostku oraz na siodełku główki. Kiedy zakładamy strunę do Floyd Rose, zazwyczaj odcinamy z niej kulkę i wkładamy „goły” koniec do mostka, gdzie jest on dociskany śrubą w ruchomym wózku. Po nastrojeniu instrumentu wszystkie struny blokujemy także na siodełku (przy główce) za pomocą specjalnych klamr dokręcanych śrubkami – to tzw. blokowany nut (blokada na siodełku). W efekcie struny są unieruchomione i naciągnięte pomiędzy mostkiem a kluczami, ale klucze nie mają już wpływu na strój, bo struna nie może się nawinięta na kluczu poluzować ani napinać – cały odcinek struny od mostka do siodełka jest „zamknięty” i stałej długości. Takie rozwiązanie, w połączeniu z odpowiednim wyregulowaniem sprężyn, powoduje, że nawet przy ekstremalnym użyciu wajchy strój gitary pozostaje w dużej mierze stabilny. Mostek Floyd Rose „pływa” na dwóch ostrzach opartych o metalowe trzpienie – działa to podobnie do zawiasu, pozwalając mostkowi odchylać się w dół i w górę. Z tyłu korpusu sprężyny równoważą naciąg strun, utrzymując mostek w pozycji zerowej gdy wajcha nie jest używana.

Jak działa Floyd Rose w praktyce? Gitarzysta może mocno wciskać wajchę w dół (struny tracą napięcie – dźwięk silnie obniża wysokość, można uzyskać efekt tzw. dive bomb, czyli spadającej bomby) lub pociągać wajchę do góry (napina struny ponad stan – dźwięk się podwyższa, można osiągnąć nawet ćwierćtony czy półtony w górę, tworząc efekt podobny do bardzo szerokiego bendowania strun). Po puszczeniu dźwigni sprężyny sprowadzają mostek z powrotem do pozycji wyjściowej, a ponieważ struny są zablokowane i nie mają możliwości przesunąć się na siodełku czy na mostku, strój wraca (przynajmniej teoretycznie) do punktu wyjścia. Dobrze wyregulowany Floyd Rose potrafi utrzymać strój nawet przy intensywnej grze, czego nie potrafią klasyczne systemy tremolo.

Czy warto mieć Floyd Rose? To zależy od potrzeb. Jeśli grasz muzykę, w której używa się dużo efektów z wajchą – np. heavy metal, hard rock, shredding – Floyd Rose będzie ogromnym atutem, bo umożliwia zagranie rzeczy niedostępnych na stałym mostku. Słynne solówki gitarzystów takich jak Eddie Van Halen, Steve Vai czy Dimebag Darrell w dużej mierze wykorzystują możliwości Floyd Rose. Jednak trzeba pamiętać, że ten system ma też minusy: jest bardziej skomplikowany. Strojenie gitary z Floydem wymaga pewnej wprawy (np. stroisz „na krzyż”, po trochu każdą strunę, bo każda zmiana wpływa na resztę), a wymiana wszystkich strun i ponowne strojenie może zająć kilkukrotnie więcej czasu niż w gitarze z mostkiem stałym. Początkujący często frustrują się Floydem, gdyż po zdjęciu wszystkich strun mostek zapada się, sprężyny wypadają itd. – dlatego ważne jest, by nauczyć się obsługi tego mostka (lub na początku oddawać instrument do lutnika na założenie strun i regulację). W skrócie: Floyd Rose daje wielkie możliwości, ale wymaga od użytkownika większych umiejętności i cierpliwości. Jeśli ich nie potrzebujesz – spokojnie możesz obyć się bez Floyd Rose i wybrać prostszy mostek.

Czym różni się mostek typu Tune-o-matic od Vintage Tremolo?

Tune-o-matic i vintage tremolo to dwa bardzo różne rozwiązania – pierwszy to mostek stały, drugi ruchomy. Różnią się konstrukcją, sposobem użytkowania oraz tym, jak wpływają na strojenie i brzmienie gitary.

Mostek Tune-o-matic (np. w Gibsonach Les Paul) to stały mostek zaprojektowany pierwotnie przez Gibsona w latach 50. Składa się z metalowej belki z sześcioma wózkami (saddles), z których każdy można przesuwać dla regulacji menzury danej struny. Cały mostek spoczywa na dwóch trzpieniach wkręconych w korpus – na tych trzpieniach możemy regulować wysokość mostka (akcję strun) z jednej i drugiej strony. Cechy charakterystyczne tune-o-matic:

  • Brak ruchomych części w trakcie gry – nie posiada dźwigni do zmiany napięcia strun, więc nie uzyskamy nim efektu vibrato. Struny są statycznie zaczepione (albo w osobnym stopbarze, albo przez korpus).

  • Regulacja menzury – umożliwia dość precyzyjne ustawienie oktaw dla każdej struny z osobna, przesuwając wózki.

  • Wysokość strun regulowana globalnie – podnosimy lub opuszczamy cały mostek kręcąc trzpieniami, co zmienia akcję wszystkich strun jednocześnie. Nie da się łatwo skorygować wysokości pojedynczej struny (poza ewentualnym spiłowaniem wózka lub siodełka na główce).

  • Stałe mocowanie strun – stabilność stroju jest bardzo dobra, bo nic nie rusza się przy grze. Ewentualne problemy ze strojeniem wynikają głównie z tarcia strun w siodełku główki lub na ostrych krawędziach wózków, ale same mostki tune-o-matic są dość niezawodne.

  • Wpływ na brzmienie – tune-o-matic wraz ze stopbarem daje charakterystyczny sustain i atak znany z gitar Les Paul. Metalowy mostek i sposób przewieszenia strun (ostry kąt za mostkiem) skutkują mocnym przekazywaniem drgań do korpusu i jasnym, zdefiniowanym brzmieniem.

Mostek typu Vintage Tremolo (klasyczny stratocasterowski) różni się niemal wszystkim:

  • Ruchomy mechanizm – przymocowany do korpusu za pomocą śrub, ale zawieszony na sprężynach, umożliwia poruszanie całym mostkiem. Dzięki dźwigni możemy zmniejszać napięcie strun (opuszczając dźwięk) lub w ograniczonym stopniu zwiększać (unosząc mostek, o ile jest ustawiony pływająco).

  • Brak oddzielnego tailpiece – struny są zakotwiczone w stalowym bloku tremolo, który jest częścią mostka. Przewleka się je od spodu korpusu do góry, a kulki strun blokują się w tym bloku. To również jest rodzaj mocowania „przez korpus”, choć tak naprawdę korpus tylko trzyma sprężyny i blok, a same struny biegną przez blok mostka.

  • Regulacja menzury i wysokości – podobnie jak tune-o-matic, vintage tremolo pozwala regulować menzurę dla każdej struny (poprzez przesuwanie saddles na śrubach). Dodatkowo jednak wysokość strun można ustawić indywidualnie dla każdej struny, ponieważ każde siodełko ma dwie małe śrubki pozwalające zmieniać jego wysokość. Dzięki temu można lepiej dopasować akcję strun do promienia podstrunnicy czy preferencji.

  • Wpływ na strój – tu tune-o-matic wygrywa. Vintage tremolo ma ruchome części i jeśli nie jest perfekcyjnie wyregulowane, często któraś struna może wracać na minimalnie inny strój po użyciu wajchy. Winne bywa tarcie strun: na siodełku główki (przydatny jest grafitowy smar lub nakładki teflonowe) lub na samych saddle’ach i śrubach. Również sprężyny mogą z czasem tracić nieco napięcia. Dlatego standardowe tremolo uznaje się za mniej stabilne – co nie znaczy, że zawsze się rozstraja! Dobrze ustawiony stratocaster z solidnymi kluczami, nasmarowanym siodełkiem i 3-5 sprężynami potrafi utrzymać strój przy umiarkowanym użyciu dźwigni.

  • Brzmienie i zastosowanie – vintage tremolo oferuje inne brzmienie niż tune-o-matic. Zwykle daje nieco „lżejszy” sustain niż masywny tune-o-matic, ale za to umożliwia charakterystyczne płynne modulacje dźwięku. W muzyce bluesowej, surf, funk czy klasycznym rocku wiele riffów i solówek wykorzystuje delikatne wibrato ramieniem tremolo – coś nieosiągalnego na gitarze ze stałym mostkiem. Tune-o-matic z kolei jest częścią składową brzmienia np. gitar Les Paul w rocku i metalu, gdzie cenione jest długie wybrzmiewanie i ostry atak.

Podsumowując, Tune-o-matic vs Vintage Tremolo to wybór między prostotą i stabilnością a możliwościami efektowymi. Jeśli zależy Ci na absolutnej stabilności stroju i maksymalnym sustainie – wybierz konstrukcję stałą (Tune-o-matic lub inny mostek stały). Jeśli chcesz mieć możliwość modulowania dźwięku i lekkiego chorusującego brzmienia przy grze akordowej – wybierz gitarę z tremolo (Stratocaster lub podobny system). Oczywiście można mieć obie opcje w różnych gitarach do różnych zastosowań.

Jaki mostek do gitary najlepiej trzyma strój?

Stabilność strojenia to wypadkowa kilku czynników, nie tylko samego mostka. Jednak generalnie można powiedzieć, że najlepiej strój trzymają mostki stałe, ponieważ nie mają ruchomych elementów zmieniających napięcie strun podczas gry. W gitarze z mostkiem stałym, jeśli instrument się rozstraja, to głównie z powodu „pracowania” kluczy lub tarcia strun na siodełku główki – sam mostek nie jest tu problemem. W praktyce więc np. Telecaster z prostym mostkiem hardtail czy Les Paul z tune-o-matic będzie bardzo stabilny, zwłaszcza jeśli zadbamy o dobre klucze i prawidłowe zamocowanie strun.

Wśród mostków ruchomych najwyższą stabilność oferują konstrukcje z podwójną blokadą, czyli Floyd Rose i jego pochodne. Dobrze wyregulowany Floyd Rose może wytrzymać szalone „wajhowanie” bez widocznego rozstrojenia – to właśnie dlatego ten system zrewolucjonizował gitarę elektryczną w latach 80. Trzeba jednak podkreślić: dobrze wyregulowany. Źle ustawiony Floyd potrafi sprawiać problemy i rozstrajać się, jeśli np. któryś z jego elementów się poluzuje. Konieczne jest odpowiednie dociągnięcie blokad strun, ustawienie sprężyn, nasmarowanie noży (punktów podparcia) od czasu do czasu. Gdy o to zadbamy – Floyd będzie wzorem stabilności wśród tremolo.

Klasyczne tremolo Stratocastera trzyma strój trochę gorzej. Przy delikatnym użyciu (lekki efekt vibrato) zazwyczaj wszystko jest dobrze, ale głębokie nurkowanie dźwięku często kończy się lekkim rozstrojeniem – najczęściej jedna lub dwie struny powracają minimalnie poniżej dźwięku wyjściowego (efekt ten można czasem skorygować podciągając te struny ręcznie na chwilę). Jeśli wykonujemy duży bend na jednej strunie, inne struny mogą lekko zmienić wysokość (bo mostek się odrobinę rusza) – to cecha każdego pływającego tremolo. Dlatego gitarzyści ceniący absolutną stabilność często blokują mostek ruchomy lub ustawiają go dociskając do korpusu (tylko do obniżania dźwięku, bez unoszenia – tzw. jednostronne tremolo). Bigsby z kolei, z racji swojej konstrukcji, zazwyczaj jest najmniej stabilny – to bardziej gadżet do okazjonalnego użycia niż do częstego „machania” bez utraty stroju.

Podsumowując: ranking stabilności stroju można ułożyć mniej więcej tak:

  1. Mostki stałe (hardtail, tune-o-matic, wraparound) – najwyższa stabilność.

  2. Mostki dwustronnie blokowane (Floyd Rose, Schaller LockMeister, Ibanez Edge itp.) – bardzo wysoka stabilność przy poprawnej regulacji.

  3. Dobrze ustawione mostki vintage tremolo (Fender) z ulepszeniami (blokowane klucze, grafitowe siodełko, 5 sprężyn) – umiarkowana stabilność, wystarczająca przy umiarkowanym użyciu.

  4. Bigsby i podobne rozwiązania – dość niska stabilność stroju przy częstym użyciu, zalecane raczej do delikatnych wahnięć dźwięku niż ekstremalnych efektów.

Warto dodać, że nawet najlepszy mostek nie pomoże, jeśli inne elementy zawodzą. Dla stroju ważne są: jakość i prawidłowe nawinięcie strun na kluczach (lub zastosowanie kluczy blokowanych), nasmarowanie lub odpowiednie wykonaniefrezów w siodełku główki, a także unikanie zbyt „świeżych” strun podczas występu (nowe struny lubią się rozciągać).

Co daje zablokowanie mostka ruchomego (tzw. hardtailing)?

Zablokowanie mostka ruchomego polega na unieruchomieniu go tak, aby zachowywał się jak mostek stały (angielskie określenie to hardtailing, czyli zamiana w „hardtail”). Można to zrobić na kilka sposobów, w zależności od konstrukcji mostka:

  • W przypadku tremolo stratocasterowego często dokręca się maksymalnie sprężyny lub dodaje dodatkowe sprężyny tak, by mostek był mocno dociśnięty do korpusu i nie odchylał się wcale przy naciągu strun. Czasem wkłada się też drewniany klocek między blok tremolo a korpus w kawiecie sprężyn – to unieruchamia mostek w obu kierunkach (nie pozwala ani opuścić, ani unieść mostka).

  • Istnieją też specjalne blokady mechaniczne, np. system Tremol-No, który montuje się w miejscu sprężyn i pozwala na przełączenie trybu mostka: pływający / tylko w dół / zablokowany.

  • W Floyd Rose można wpuścić klocek między mostek a ściankę wnęki lub użyć śruby dociskowej (niektóre gitary mają fabrycznie tzw. trem stopper – ogranicznik ruchu Floyd Rose do pozycji spoczynkowej).

Co daje blokada mostka ruchomego? Zamieniając mostek ruchomy w stały, zyskujemy przede wszystkim lepsze trzymanie stroju i większy sustain. Mostek dociskający sztywno do korpusu przekazuje więcej drgań do drewna, co może wydłużyć wybrzmiewanie dźwięku i nieco ocieplić brzmienie. Stabilność stroju poprawia się, bo napięcie strun nie jest już zależne od sprężyn – nawet przy zerwaniu jednej struny reszta nie rozstraja się (co w pływającym tremolo normalnie by nastąpiło). Można też swobodniej zmieniać strojenie (np. Drop D), bo mostek się nie przechyla. Wiele osób blokuje tremolo właśnie po to, by móc zmieniać stroje lub korzystać z dwóch gitar w różnych strojeniach bez kłopotu.

Innym powodem jest wygoda i preferencje gry: zablokowany mostek nie „uginie się” pod mocną dłonią prawą (niektórzy gracze opierają dłoń na mostku – na pływającym tremolo powoduje to lekkie obniżenie dźwięku, co może przeszkadzać). Ponadto przy tłumieniu strun (techniką palm muting) stały mostek daje nieco inną odpowiedź – wielu gitarzystów metalowych lubi mieć stały mostek dla bardziej zdecydowanego ataku.

Oczywiście są też minusy – przede wszystkim tracimy możliwość używania wajchy i efektów tremolo. To tak jakbyśmy z gitary z vibrato zrobili gitarę bez vibrato. Dla niektórych to żadna strata, dla innych – zrezygnowanie z całej palety dźwięków. Nie jest to jednak proces nieodwracalny; większość metod blokady można cofnąć (np. wyjąć klocek czy poluzować sprężyny) i przywrócić tremolo do działania.

Podsumowując, zablokowanie mostka ruchomego zmniejsza podatność na rozstrajanie, poprawia sustain i ułatwia obsługę instrumentu, kosztem rezygnacji z efektów vibrato. To częsta praktyka, gdy ktoś ma gitarę z tremolo, ale w danym momencie potrzebuje stabilności – np. nagrywa partie rytmiczne bez vibrato albo chce poeksperymentować z różnymi strojami na jednej gitarze.

Ustawienie i regulacja mostka

Prawidłowe ustawienie mostka jest kluczowe dla komfortu gry i intonacji instrumentu. Niezależnie od typu mostka, gitarę trzeba okresowo regulować: zmiana grubości strun, zmiana stroju czy nawet warunki pogodowe mogą wpłynąć na menzurę i akcję strun. Poniżej odpowiadamy na najważniejsze pytania związane z regulacją mostków i strun.

Jak ustawić menzurę w gitarze?

Ustawienie menzury, czyli inaczej intonacji, to regulacja długości czynnej struny tak, by dźwięki na progach (zwłaszcza 12. próg – oktawa) były czyste i stroiły względem pustej struny. Jeśli gitara „nie stroi na progach” (np. akordy brzmią fałszywie mimo poprawnego strojenia pustych strun), zwykle konieczna jest regulacja menzury.

Jak to zrobić? Procedura jest podobna w gitarach elektrycznych (z mostkami regulowanymi) i basowych:

  1. Nastroj gitarę prawidłowo (puste struny do właściwych dźwięków).

  2. Sprawdź dźwięk na 12. progu każdej struny. Najlepiej porównać dźwięk flażoletu (harmonicznego) na 12. progu z dźwiękiem przyciśniętej struny na 12. progu. Flażolet zawsze odpowiada idealnej oktawie – jeśli dźwięk przyciśnięty różni się (jest za wysoki lub za niski), menzura jest zła.

  3. Jeśli dźwięk na 12. progu jest za wysoki (czyli struna gra ostrzej niż powinna, tzw. „przeszarpana oktawa”), to znaczy że czynna długość struny jest zbyt krótka – trzeba wydłużyć menzurę dla tej struny. Robimy to cofając jej saddle/wózek w kierunku tyłu gitary.

  4. Jeśli dźwięk na 12. progu jest za niski (oktawa brzmi za nisko, „niedociągnięta”), wtedy menzura jest za długa – skracamy menzurę, przesuwając wózek w kierunku gryfu.

  5. Regulacji dokonujemy małymi krokami za pomocą śrubki w danym wózku mostka. Po każdej korekcie stroimy ponownie strunę (to ważne!) i znów sprawdzamy flażolet vs dźwięk na 12. progu.

  6. Powtarzamy aż do uzyskania idealnej (lub akceptowalnej) intonacji na 12. progu.

W mostkach typu Tune-o-matic każdy wózeczek jest na małej śrubce – kręcąc nią przesuwamy go przód-tył. W mostkach typu Stratocaster/Tele wózki są na śrubach imbusowych lub krzyżakowych z tyłu mostka. W Floyd Rose wózki są dociskane śrubą od góry – trzeba tę śrubę poluzować, przesunąć wózek i znów dokręcić (koniecznie wyłącznie przy poluzowanej strunie, by nie uszkodzić noża mostka).

Uwaga: W gitarach akustycznych i klasycznych zazwyczaj nie ma łatwej regulacji menzury – siodełko (mostek) jest wklejone w określonym miejscu. Lutnicy często dopasowują je pod struny i strój, czasem stosując tzw. kompensowane siodełka (o nieregularnym kształcie) by poprawić intonację dla każdej struny. Jeśli akustyk lub klasyk mocno nie stroi na progach, to jest to temat dla lutnika – może wymagać przeszlifowania lub przesunięcia mostka. W gitarze elektrycznej z ruchomymi wózkami możemy to zrobić samodzielnie.

Dobrze ustawiona menzura sprawia, że gra nawet w wysokich pozycjach jest czysta i przyjemna dla ucha. Warto sprawdzać intonację za każdym razem, gdy zmieniamy grubość strun lub gdy czujemy, że coś „fałszuje”.

Jak wyregulować wysokość strun na mostku (akcja strun)?

Akcja strun to wysokość strun nad progami – od niej zależy wygoda gry (niska akcja jest łatwiejsza do gry, ale zbyt niska może powodować brzęczenie). Regulacja wysokości strun odbywa się głównie na mostku (choć do uzyskania idealnej akcji wpływ ma też krzywizna gryfu ustawiana prętem napinającym i wysokość siodełka na główce).

W zależności od typu mostka są różne metody:

  • W mostkach typu Stratocaster/Telecaster (czy ogólnie hardtail z indywidualnymi saddlami) – każda struna ma swoje siodełko, wyposażone w dwie małe śrubki (od góry lub z boku siodełka) na klucz imbusowy. Kręcąc tymi śrubkami możemy podnosić lub opuszczać dany koniec siodełka, co zmienia wysokość struny nad gryfem. Typowo ustawia się akcję tak, by struny tworzyły łagodny łuk odpowiadający promieniowi podstrunnicy. Najlepiej robić to stopniowo: np. opuścić struny basowe i wiolinowe do momentu, aż zaczną lekko brzęczeć na najniższych pozycjach, potem nieco podnieść. Wiele firm podaje rekomendowane wysokości (np. 1.6 mm dla struny E1 i 2.0 mm dla E6 na 12. progu przy docisku), ale to kwestia preferencji i możliwości instrumentu.

  • W mostku Tune-o-matic regulacja akcji odbywa się globalnie – dwie duże śruby (knury) na trzpieniach pozwalają podnieść lub opuścić całą belkę mostka. Podkręcając obie równo uzyskamy większy prześwit strun, odkręcając – zmniejszymy go. Ponieważ nie da się tu regulować pojedynczych strun, optymalnie ustawiamy wysokość tak, by żadna struna wyraźnie nie brzęczała. Jeśli np. struny środkowe są wyżej niż skrajne (bo promień mostka nie pasuje idealnie do gryfu), czasem trzeba iść na kompromis lub w razie potrzeby lekko zróżnicować napięcie strun. Niektórzy w skrajnych przypadkach szlifują minimalnie rowki w wózkach, by dana struna leżała niżej – to już jednak zaawansowane działania.

  • W mostkach Floyd Rose oraz wielu podobnych (np. Wilkinson, 2-pivot tremolo) wysokość także regulujemy dwoma głównymi śrubami po bokach, na których opiera się mostek. Kręcąc nimi zmieniamy kąt pochylenia mostka względem korpusu (podnosząc lub opuszczając całość). Ważne, by kręcić obu stronom równomiernie, aby mostek nie przekrzywił się na boki. Floyd Rose fabrycznie jest dopasowany do konkretnego promienia podstrunnicy poprzez odpowiednio spiłowane siodełka – nie mamy więc możliwości regulacji pojedynczych strun (chyba że poprzez wymianę lub podkładki pod siodełka).

  • W gitarach akustycznych i klasycznych wysokość strun na mostku regulujemy pośrednio: strunociąg to zwykle nieruchomy kawałek kości/plastiku osadzony w drewnianym mostku. Aby obniżyć akcję, lutnicy zeszlifowują od spodu tę kość (obniżając ją w gnieździe), a żeby podnieść – wkładają cienkie podkładki lub wymieniają siodełko na wyższe. Jest to mniej wygodne niż śrubka w elektryku, ale raz ustawiona wysokość w akustyku rzadko wymaga zmian (chyba że zmienia się naprężenie gryfu lub topu z czasem). Warto, by taką regulację zrobił fachowiec, gdyż łatwo przesadzić i uzyskać brzęczący instrument.

Kilka porad przy regulacji akcji: Zawsze dokonuj zmian małymi krokami i testuj każdą strunę na różnych progach. Sprawdź szczególnie pozycje od 1 do 5 (tam zbyt niskie struny najczęściej brzęczą) oraz okolice 12-15 progu (tu dochodzi relief gryfu – jeśli jest go za mało, struny mogą „dzwonić” o wyższe progi). Pamiętaj, że minimalne brzęczenie akustyczne strun niekoniecznie słychać na wzmacniaczu, więc jeśli grasz głównie na przesterze, możesz zejść z akcją niżej kosztem lekkiego fret-buzzu akustycznie. Jeśli jednak zależy Ci na czystym brzmieniu i głośnej grze akordowej – lepiej zostawić nieco wyższą akcję dla czystości dźwięku.

Jak wypoziomować mostek Floyd Rose, żeby był równolegle do korpusu?

W prawidłowo ustawionej gitarze z Floyd Rose (lub każdym innym pływającym tremolo) mostek w pozycji spoczynkowej powinien być równoległy do powierzchni korpusu. Oznacza to, że nie jest ani zadarty do góry, ani wciągnięty w korpus – jego płytka leży równolegle, co zwykle też oznacza optymalne działanie mechanizmu.

Wypoziomowanie Floyd Rose polega na takim dostrojeniu napięcia sprężyn w gitarze, aby zrównoważyć naciąg założonych strun:

  1. Załóż preferowany komplet strun i nastroj gitarę do docelowego stroju (np. standard E).

  2. Obejrzyj mostek z boku. Jeśli tył mostka (od strony strun wiolinowych) odstaje od korpusu i mostek unosi się ku górze – znaczy to, że naciąg strun jest większy niż naciąg sprężyn. Jeśli natomiast mostek zapada się w korpus, a tył mostka dotyka lub prawie dotyka drewna – sprężyny ciągną mocniej niż struny.

  3. Aby skorygować położenie, zdejmij pokrywę sprężyn z tyłu gitary (jeśli jest) i zlokalizuj dwie śruby mocujące tzw. kołek (claw), do którego przyczepione są sprężyny. Wkręcanie tych śrub (dokładniej – wkręcanie głębiej w drewno) zwiększa naciąg sprężyn; wykręcanie – zmniejsza.

  4. Jeśli mostek sterczy w górę (za bardzo do przodu): dokręć trochę śruby sprężyn, aby je naprężyć mocniej i ściągnąć mostek w dół. Jeśli mostek wbija się w korpus (za bardzo w dół): popuść nieco śruby sprężyn, by ich siła osłabła i struny przeważyły, unosząc mostek.

  5. Dokonuj regulacji stopniowo po pół obrotu śruby i za każdym razem nastroj ponownie gitarę. Pamiętaj, że zmiana napięcia sprężyn od razu wpływa na strój – jeśli dokręcisz sprężyny, mostek się obniży i struny się przeciągną (dźwięk podniesie), trzeba je dostroić z powrotem. Jeśli popuścisz sprężyny, mostek pójdzie do góry, struny się rozluźnią (dźwięk obniży) – też wymagają strojenia. To iteracyjny proces: stroisz, sprawdzasz kąt mostka, kręcisz sprężyny, znów stroisz, sprawdzasz mostek... aż do skutku.

  6. Cel: mostek ma być równoległy do korpusu, a gitara ma stroić prawidłowo na pustych strunach. Gdy to osiągniesz – balans jest ustawiony.

Czasem zdarza się, że aby mostek był równy, śruby sprężyn muszą być mocno dokręcone lub niemal wykręcone. Standardowo w gitarze Floyd Rose są trzy sprężyny w układzie \|/// (środkowa prosto, dwie skośnie). Można zmienić ich układ lub liczbę:

  • Jeśli używasz bardzo cienkich strun (np. .009) i stroisz standard, możesz poradzić sobie nawet na 2 sprężynach – będą luźniejsze i mostek nie będzie wymagał aż tak mocnego dokręcania śrub (dzięki temu wajcha będzie też miękka w użyciu).

  • Jeśli zakładasz grubsze struny (np. .011) lub stroisz niżej (co zwiększa napięcie potrzebne do nastrojenia), może zajść potrzeba dodania czwartej lub piątej sprężyny albo wymiany sprężyn na twardsze. Więcej o tym w następnym punkcie.

  • Ważne jest także ułożenie sprężyn: sprężyny można zaczepić równolegle (wszystkie prosto) lub na krzyż (zewnętrzne pod skosem). Skrzyżowanie sprężyn często zwiększa stabilność i równomierny docisk, warto poeksperymentować.

Po wypoziomowaniu Floyd Rose koniecznie sprawdź też menzurę i wysokość strun, bo przy dużych zmianach kąta mogły one ulec rozregulowaniu. Prawidłowo ustawiony Floyd to taki, który w spoczynku jest płaski, a przy podciąganiu dźwigni w górę struny zaczynają delikatnie odklejać się od progów dopiero tuż przed tym, jak mostek dotknie krawędzi wnęki (czyli wykorzystujesz maksymalny zakres). Gdy mostek jest równy, gitara też brzmi najlepiej, bo sprężyny i struny pracują w optymalnym zakresie naciągu.

Ile sprężyn założyć do mostka tremolo?

Liczba sprężyn w mostku typu tremolo (np. Stratocaster lub Floyd Rose) wpływa na twardość działania dźwigni oraz zdolność zrównoważenia napięcia strun. Standardowo większość gitar z tremolo wyposażona jest w trzy sprężyny – to zazwyczaj wystarcza dla strun o grubości .009 czy .010 w stroju E standard przy umiarkowanie ustawionym tremolo (lekko uniesione lub leżące na korpusie).

Można jednak używać od 2 do 5 sprężyn, w zależności od potrzeb:

  • 2 sprężyny – stosowane rzadko, głównie gdy ktoś chce mieć bardzo miękką wajchę. Dźwignia wtedy chodzi lekko, ale uwaga: dwie sprężyny mocno rozciągnięte mogą nie trzymać stabilnie mostka przy gwałtowniejszej grze, a przy zerwaniu struny pozostałe mogą nie utrzymać naciągu. Raczej nie polecane, chyba że do specjalnych zastosowań.

  • 3 sprężyny – złoty standard. Dają umiarkowany opór dźwigni, wystarczają do większości typowych naciągów strun. Przy normalnej grubości strun zapewniają stabilność i względnie miękkie działanie. Większość fabrycznych Stratocasterów i Floydów tak właśnie jest ustawiona.

  • 4 sprężyny – zwiększają siłę potrzebną do poruszenia tremolo. Wielu gitarzystów rockowych/metALowych zakłada 4 sprężyny, bo wtedy mostek jest sztywniejszy (coś pomiędzy pływającym a zablokowanym – można robić drobne vibrato, ale już ciężej o duże dive bomby bez sporej siły). Cztery sprężyny przydają się też, gdy używamy nieco grubszych strun (np. .011) lub stroimy niżej (np. D standard) – dodatkowa sprężyna pomaga zrównoważyć większy naciąg strun bez nadmiernego wkręcania claw.

  • 5 sprężyn – maksymalna liczba w typowej wnęce tremolo (tyle otworów zwykle jest w kołku i bloku mostka). Pięć sprężyn sprawia, że mostek staje się bardzo twardy – w zasadzie przy dobrze dokręconym claw może zachowywać się niemal jak zablokowany. Eric Clapton słynnie używał 5 sprężyn i mostka dociśniętego do korpusu, bo nie korzystał z vibrato a chciał maksymalnego sustainu i stabilności. Jeśli zakładasz bardzo grube struny (np. .012 czy .013 do niskich strojów) to 5 sprężyn może być wręcz konieczne, by utrzymać mostek na miejscu.

W praktyce najlepiej eksperymentalnie dobrać sprężyny. Jeśli czujesz, że przy Twoich strunach musisz zbyt mocno dokręcić śruby claw (prawie do końca) – lepiej dodaj czwartą sprężynę dla bezpieczeństwa. Jeśli chcesz luźniejszą wajchę a masz 4 sprężyny lekko dokręcone – spróbuj zdjąć jedną i mocniej dokręcić trzy. Pamiętaj, że sprężyny też różnią się twardością: niektóre firmy oferują sprężyny o różnych napięciach. Są też sprężyny powlekane (dla ochrony przed korozją i redukcji hałasu – standardowe mogą wydawać „dźwięk sprężyn” przy grze, który słychać czasem na wzmacniaczu; powlekane temu zapobiegają).

Podsumowując: zakładamy tyle sprężyn, ile potrzeba, by zrównoważyć naciąg strun i uzyskać pożądany opór wajchy. Nie ma jedynej słusznej liczby – ma być stabilnie i wygodnie dla Ciebie. Zawsze po zmianie liczby sprężyn trzeba ponownie wyregulować menzurę i poziom mostka, bo równowaga sił się zmieni.

Jak ustawić docisk strun na siodełkach?

Określenie docisk strun na siodełkach odnosi się do tego, z jaką siłą struny są dociskane do punktów podparcia – czyli do siodełek w mostku oraz do siodełka (nutu) na główce. W praktyce najczęściej chodzi o kąt załamania strun za mostkiem, zwłaszcza w gitarach z mostkiem typu tune-o-matic i osobnym strunociągiem (stopbar) albo przewlekaniem przez korpus.

Jeśli spojrzysz na gitarę Les Paul z boku, zobaczysz że struny biegną przez mostek i ostro opadają do stopbara. Ten kąt to właśnie docisk strun na mostku: im niżej przykręcony stopbar, tym kąt większy, a struny mocniej „wgniatają” wózki tune-o-matica. Z kolei im wyżej stopbar, tym mniejszy kąt – struny biegną bardziej płasko, docisk jest mniejszy.

Jak ustawić ten docisk prawidłowo? Są dwie szkoły:

  • Wielu producentów zaleca, by stopbar przykręcić jak najniżej, ale nie tak nisko, by struny dotykały krawędzi mostka po stronie wylotu. Czyli ustawiamy stopbar nisko, następnie patrzymy czy struna idąca z wózka do stopbara nie zahacza o sam mostek (to się zdarza przy bardzo niskim stopbarze – struna może dotykać obudowy mostka przed wózkiem, co jest niewskazane). Jeśli dotyka – podnosimy minimalnie stopbar, aż przestanie. Taki ustawienie daje spory docisk i z reguły więcej sustainu oraz jasny ton. Trzeba jednak uważać: ekstremalnie duży kąt zwiększa obciążenie strun na wózku i może sprzyjać strzelnemu pękaniu strun (szczególnie cienkich) lub ewentualnym uszkodzeniom wózków.

  • Druga szkoła (często preferowana przez muzyków bluesowych, jazzowych) mówi, by nie przesadzać z dociskiem – czyli ustawić stopbar nieco wyżej lub nawet przewlec struny odwrotnie (top-wrap). Top-wrapping polega na przewleczeniu strun od frontu przez stopbar i zawinięciu ich z powrotem na górę stopbara, tak że struny opierają się o jego górną część i dopiero biegną na mostek. To drastycznie zmniejsza kąt za mostkiem i tym samym docisk. Po co tak robić? Mniejszy docisk to lżejszy feeling strun (łatwiej je podciągać), nieco mniej agresywny atak dźwięku i nieco cieplejsze brzmienie z mniejszym sustainem – czasem porównuje się to do brzmienia bardziej „vintage”. Top-wrap potrafi też przedłużyć żywotność strun, bo mniej są one załamywane na ostrym kancie.

Generalnie optymalny docisk strun na mostku to taki, by struny stabilnie leżały w swoich siodełkach i nie przeskakiwały nawet przy mocnym uderzeniu, ale też by nie ocierały się o nic i nie były nadmiernie napięte pod dziwnym kątem. W praktyce: jeżeli Twoja gitara Les Paul ma standardowo zamontowany stopbar i dobrze stroi, nie musisz się tym martwić – fabrycznie ustawienia są zazwyczaj rozsądne. Jeśli jednak zauważysz, że np. struny pękają często tuż za mostkiem, albo widzisz ślady nadmiernego nacisku, możesz eksperymentować z wysokością stopbara.

W gitarach typu Stratocaster czy Floyd Rose kąt za mostkiem jest z góry ustalony konstrukcją – struny idą przez blok i dalej prosto do sprężyn/kluczy, tam niewiele zmienimy (chyba że w Floydzie założysz dodatkowy dociskacz strun za siodełkiem główki – ale to inny temat, dotyczący główki). W Telecasterze z mostkiem typu ashtray struny przewleczone przez korpus też mają stały kąt, zwykle idealny.

A co z dociskiem strun na siodełku główki? Tutaj chodzi o to, by struna dobrze przyciskała się do rowka siodełka (nutu) i nie „dzwoniła” pomiędzy nim a kluczem. Większość gitar ma odpowiednio tiltowaną (pochyloną) główkę, co samo z siebie daje kąt docisku. W gitarach o główce prostej (np. Fender Stratocaster, Telecaster) stosuje się dociskacze strun (string trees) dla strun wiolinowych (B i e) ewentualnie też G, by docisnąć je niżej w siodełku i zapobiec brzęczeniu. Ważne jest, by te dociski nie były zbyt mocno dokręcone – powinny zapewnić kontakt struny z siodełkiem, ale nie przygniatać jej ekstremalnie (może to powodować tarcie i strojenie nie najlepsze). Jeśli wymieniasz dociskacze, poleca się te z rolką (roller string trees) albo teflonowe, by zmniejszyć tarcie.

Podsumowując: ustawienie docisku strun sprowadza się do regulacji elementów takich jak wysokość stopbara (w tune-o-matic) czy zastosowanie dociskaczy na główce. Celem jest zapewnienie stabilnego kontaktu struny z mostkiem/nutem bez zbędnego tarcia i naprężeń. Gdy wszystko jest dobrze ustawione, gitara brzmi pełnie, nie brzęczy i rzadziej zrywa struny.

Rozwiązywanie problemów z mostkiem

Mostek gitarowy bywa źródłem różnych problemów – od rozstrajania się instrumentu, przez pękanie strun, aż po niechciane hałasy. Poniżej kilka często spotykanych kłopotów i sposoby ich rozwiązania.

Dlaczego gitara rozstraja się przy używaniu wajchy?

Jeśli Twoja gitara traci strój po użyciu tremolo (wajchy), przyczyn może być kilka:

  • Tarcie strun w siodełku (nut) – to najczęstszy winowajca. Gdy opuszczasz lub podnosisz mostek, zmienia się napięcie strun. Struna powinna ślizgać się w rowku siodełka na główce, a następnie wrócić na miejsce. Jeśli jednak rowek jest zbyt ciasny albo chropowaty, struna klinuje się, a potem „uwalnia” nierówno – skutkiem jest rozstrojona struna (często jedna, np. G w Stratocasterach lub B). Rozwiązanie: nasmaruj rowki siodełka odrobiną grafitu (np. rysikiem ołówka), specjalnym smarem teflonowym lub zainstaluj siodełko wykonane z materiału o niskim tarciu (grafitowe, z kości lub teflonu). Upewnij się, że rowki są odpowiedniej szerokości dla używanych strun – jeśli zmieniałeś grubość strun na większą, rowki mogą wymagać delikatnego poszerzenia pilnikiem.

  • Brak stabilizacji na kluczach – jeśli struna nie jest dobrze zamocowana na kołku (kluczu), to przy użyciu wajchy może się lekko przesunąć na owinięciu i poluzować. Rozwiązanie: stosuj poprawną technikę nawijania strun (z zakleszczeniem końcówki struny pod owinięciem) albo zainwestuj w blokowane klucze – mają one mechanizm zaciskający strunę w kołku, co eliminuje luz. Blokowane klucze znacznie zwiększają stabilność stroju przy tremolo, bo struny nie „uciekają” na postojnikach.

  • Tarcie na mostku – w przypadku stratowego tremolo lub Bigsby’ego, struny przesuwają się po siodełkach mostka gdy używasz wajchy. Jeśli są tam ostre krawędzie lub rdza, struna może się haczyć podobnie jak na siodełku główki. Rozwiązanie: wygładź newralgiczne miejsca – czasem pomaga polerka drobnym papierem ściernym 1000+ lub specjalnym pilniczkiem do rowków. Alternatywnie wymień siodełka na rolkowe lub wykonane z materiału zmniejszającego tarcie (grafit, teflon). W tremolo Fender często montuje się zamienniki saddle’i z grafitu (np. Graph Tech String Saver) – redukują zarówno tarcie, jak i pękanie strun.

  • Zła równowaga sprężyn – jeśli tremolo nie wraca dokładnie do pozycji wyjściowej, bo np. sprężyny są nierówno napięte lub jeden z noży mostka ma zadziory, to po puszczeniu wajchy mostek może się zatrzymać odrobinę wyżej lub niżej niż powinien. Wtedy wszystkie struny będą lekko rozstrojone. Rozwiązanie: wyreguluj sprężyny (zgodnie z opisem powyżej, mostek ma być równoległy). Sprawdź punkty podparcia mostka – w 6-punktowym tremolo śruby nie powinny być za mocno dokręcone (środkowe śruby zwykle nieco odkręca się bardziej, skrajne mniej, by mostek oparł się głównie na dwóch skrajnych). W 2-punktowych – upewnij się, że noże mostka (krawędzie) są gładkie i nasmarowane, a pivoty solidnie osadzone. Czasem kropelka oleju maszynowego w miejsce styku pomaga.

  • Ekstremalne ruchy vs fizyka – pamiętaj, że nawet w idealnie przygotowanej gitarze pewne rzeczy wpłyną na strój: np. jeśli bardzo mocno obniżysz strój (struny zrobią się zupełnie luźne), to mogą przeskoczyć na kołkach, a po powrocie już nie wrócą identycznie. Albo jeśli podciągniesz wajchą struny bardzo wysoko (wyżej niż normalne bendy), to chwilowo materiał struny się rozciąga – po puszczeniu może się minimalnie „przeciągnąć”. Tego nie wyeliminujemy w 100%. Dlatego np. po ekstremalnym dive-bombie gitarzyści często szybko sprawdzają strojenie i ewentualnie korygują – nawet Floyd Rose nie zawsze wróci idealnie (choć jest blisko).

Podsumowanie: gitara rozstraja się przy użyciu wajchy głównie przez tarcie i luzy w układzie struna-klucz-mostek. Leczymy to smarowaniem, użyciem blokad (klucze, siodełko), wymianą elementów na niskotarciowe i poprawną regulacją mostka. Dobrze jest też przyzwyczaić się do „wyciągania” strun po mocnym wahnięciu – czasem lekkie pociągnięcie struny ręką przywraca ją na miejsce (to taki trik koncertowy, gdy czuje się że jedna struna poleciała, np. G, można ją szybko podciągnąć na chwilę). Jednak najlepsze rezultaty da montaż blokowanego siodełka (jeśli to możliwe) lub przynajmniej dobrej jakości kluczy. W gitarach bez Floyd Rose powszechnym rozwiązaniem są blokowane klucze + grafitowe (lub rolkowe) siodełko – taki zestaw często wystarcza, by nawet klasyczne tremolo stało się zaskakująco stabilne.

Co zrobić, gdy pękają struny przy mostku?

Zrywanie się strun to normalne zjawisko eksploatacyjne – każda struna ma swoją wytrzymałość i prędzej czy później pęknie. Jeśli jednak zauważasz, że struny pękają Ci notorycznie i zawsze w okolicy mostka, warto się temu przyjrzeć, bo prawdopodobnie jest jakiś konkretny powód:

  • Ostre krawędzie lub zadzior na mostku – to najczęstsza przyczyna. Miejsce styku struny z mostkiem (czy to wózek w Stratocasterze, czy krawędź otworu w bloku tremolo, czy siodełko tune-o-matic) może mieć ostry brzeg, resztkę po wierceniu, mikro pęknięcie, które działa jak nóż na strunę. Podczas gry struna drga i ociera się o to miejsce, co z czasem ją osłabia aż pęka. Rozwiązanie: obejrzyj dokładnie latarką i palcem wyczuj, gdzie struna pękła. Jeśli np. struna E6 zawsze pęka tuż za siodełkiem mostka – przyjrzyj się temu siodełku. Możesz delikatnie wygładzić go drobnym pilnikiem iglakiem lub papierem ściernym (uważając, by nie zmienić za bardzo kształtu). Przy tremolo sprawdź otwory w bloku – czasem brzeg otworu, gdzie siedzi kulka struny, potrafi mieć ostre krawędzie; można je spiłować.

  • Zbyt duży kąt załamania struny – jak wspomniano wcześniej, bardzo ostry kąt przełamania (np. niski stopbar w Les Paulu, struny owinięte wokół mostka wraparound) może nadwyrężać strunę. Rozwiązanie: spróbuj zmniejszyć ten kąt – podnieś trochę stopbar, zastosuj top-wrap lub w przypadku Strata ustaw mostek minimalnie wyżej (nie dociśnięty całkiem do korpusu) by kąt był łagodniejszy.

  • Zły wybór strun do stroju – jeśli pękają Ci np. struny wiolinowe podczas podciągania (bendów) na wysokich progach, może używasz zbyt cienkich strun do swojej techniki lub stroju. Przy niższych strojach (np. D standard) cienkie struny są bardziej luźne i łatwo uderzają o progi czy mostek, uszkadzając się mechanicznie. Rozwiązanie: rozważ ciut grubsze struny, które wytrzymają Twoją dynamikę gry.

  • Zużycie lub korozja – czasem struny pękają, bo są po prostu stare i zmęczone materiałowo. Pot, wilgoć i setki uderzeń kostką powodują mikropęknięcia. Jeśli struna pęka, a nie czuć ostrych krawędzi – może to być zwykłe zmęczenie materiału. Rozwiązanie: regularna wymiana strun zanim będą całkiem zużyte. Jeżeli masz agresywny pot, wycieraj struny po grze.

Kiedy już struna pęknie przy mostku, zwykle nie da się jej uratować (no chyba, że to basowa i pękła przy owinięciu – wtedy bywa, że można zacisnąć nową końcówkę, ale to ekstremalne kombinacje). Warto natomiast działać prewencyjnie: poświęć godzinę na przegląd mostka. Zdejmij struny, weź lupę i obejrzyj każde miejsce styku struna-mostek. Przejedź po nich delikatnie czubkiem małego śrubokręta lub pilnika – jeśli zahacza, to znaczy że nie jest gładkie. Zlikwiduj ostre kanty. W przypadku mostków vintage Fender czasem lepiej wymienić cały komplet siodełek na nowe (koszt nie jest duży, a nowsze mają lepszą powierzchnię). Możesz też rozważyć siodełka grafitowe lub rolkowe, bo one znacznie redukują przecieranie strun (grafit jest śliski, a rolka wręcz toczy się razem ze struną). W gitarach typu Floyd Rose struny basowe pękają rzadko (są zaciśnięte w klockach, nie ostrych miejsc brak), częściej pęknie struna na wysokości którą zacisnąłeś śrubą – tu rozwiązania nie ma, poza ewentualnie nie zaciskaniem „na chama” (o czym mowa była przy docisku strun we Floydzie).

Pamiętaj też, że dobra jakościowo struna wytrzyma więcej. Markowe struny (Ernie Ball, D’Addario, Elixir itp.) mają kontrolę jakości, rzadziej trafia się wadliwa partia. Bardzo tanie struny no-name mogą pękać z pozoru bez powodu – po prostu materiał jest gorszy. Jeśli masz taki problem, spróbuj zmienić markę strun.

Jak naprawić brzęczenie strun na mostku?

Brzęczenie strun (tzw. fret buzz lub inne rezonanse) bywa zmorą gitarzystów. Gdy dochodzi ono z okolicy mostka, trzeba ustalić, co dokładnie brzęczy. Możliwe przyczyny i rozwiązania:

  • Struny brzęczą o progi z powodu zbyt niskiej akcji – czasem wydaje się, że to mostek brzęczy, bo dźwięk dobiega z okolic dłoni, którą tłumimy struny, ale faktycznie struna może uderzać o próg nieco dalej. Sprawdź każdą strunę na pustej i różnych pozycjach. Jeśli słyszysz brzęczenie metalicznego struny o próg – wróć do sekcji regulacji akcji strun i podnieś mostek odrobinę lub sprawdź krzywiznę gryfu. Często minimalna korekta (np. ćwierć obrotu śruby podnoszącej mostek) zlikwiduje problem.

  • Luzujące się śrubki w mostku – to dość częste zjawisko w mostkach typu Strat/Tune-o-matic. Małe śrubki od regulacji menzury lub wysokości mogą wibrować i generować dźwięk. W starych mostkach tune-o-matic jest tzw. drut zabezpieczający wózki – bywa, że on brzęczy gdy się poluzuje. Rozwiązanie: zlokalizuj, co brzęczy – uderz lekko w struny i dotykaj kolejno elementów mostka. Jeśli dotknięcie jakiejś śrubki powoduje ustanie brzęczenia – znalazłeś winowajcę. Możesz taką śrubkę zabezpieczyć: np. kropelką lakieru do paznokci lub kleju do gwintów (typu Loctite – tylko słaby, abyś mógł potem odkręcić). Taki zabieg unieruchomi śrubkę, ale pozwoli ją ruszyć narzędziem gdy trzeba. Jeśli brzęczy drucik w tune-o-matic, spróbuj delikatnie go dogiąć do mostka, by przestał rezonować, ewentualnie zastosuj kroplę lakieru, by się nie ruszał.

  • Sprężyny w tremolo – otwarte sprężyny w tremolo mogą wydawać rezonansowy pogłos lub brzęczenie. Często przy głośnej grze słychać z tyłu gitary pogłos „sprężynowy”. Rozwiązanie: wypełnij środek sprężyn gąbką lub nawet kawałkiem chusteczki – cokolwiek, co stłumi ich drganie. Są też specjalne gumowe rurki, którymi można sprężynę przewlec. Jeśli same sprężyny brzęczą na mocowaniu (np. haczyk o claw), to też połączenie można okręcić taśmą teflonową. Ogólnie w tremolo Fender typowe jest wyciszanie sprężyn dla bardziej zwartego dźwięku.

  • Brzęczenie siodełek i elementów Bigsby – w Bigsby czasem drga ruchomy wałek albo sprężyna dźwigni, wydając brzęczący pogłos. Można pod sprężynę Bigsby dać kawałek gumy, by ją uciszyć. W niektórych mostkach (np. Jazzmaster) struny mogą brzęczeć na siodełkach, bo ich docisk jest mały – wtedy pomaga albo podniesienie strun, albo zmiana mostka na konstrukcję typu Mustang, albo dodanie docisku strun (niektóre Jazzmastery mają dodatkowy dociskacz między mostkiem a strunociągiem).

  • Poluzowane mocowanie mostka lub stopbara – sprawdź, czy śruby mocujące mostek w korpusie są dokręcone. W stratocasterze 6 śrub nie powinno być całkiem luźnych (choć też nie wbitych „na sztywno” – tu trzeba wyczuć balans). W tune-o-matic zobacz czy trzpienie nie latają w gniazdach (czasem tuleje w korpusie mogą się poluzować – wtedy trzeba je wkleić na nowo przez lutnika).

  • Brzęczenie poza skalą – czasem zdarza się zjawisko, że struny drgają nie tylko na odcinku menzurowym, ale i za mostkiem (lub za siodełkiem główki) i powodują dziwny rezonans. To charakterystyczne np. dla gitar z długim odcinkiem strun między mostkiem a strunociągiem (jak w Jazzmaster, Les Paul z wysokim stopbarem, czy nawet w Floyd Rose między mostkiem a blokadą). Jeśli słyszysz ciche dzwonienie, spróbuj stłumić struny za mostkiem (np. owijając kawałek rzemyka, pianki lub gumki recepturki wokół nich). Wielu gitarzystów montuje takie tłumiki (np. rzepy) na strunach między mostkiem a kluczami, by wyeliminować te dodatkowe dźwięki. To nie wada gitary, po prostu fizyka – struna drgająca potrafi wzbudzić drugi odcinek. Tłumienie go usuwa niechciany dźwięk.

Jak widać, „brzęczenie na mostku” może mieć wiele znaczeń. Ważne jest metodyczne sprawdzenie źródła: czy brzęczy cała struna na progach, czy jakiś metaliczny dźwięk dochodzi z mostka/sprężyn. W pierwszym przypadku to setup (akcja, relief), w drugim – luźne części. Dobra wiadomość jest taka, że większość takich problemów można łatwo rozwiązać drobnymi regulacjami czy modyfikacjami.

Dlaczego mostek „wstaje” po zmianie strun na grubsze?

Problem „wstającego” mostka dotyczy gitar z tremolo (np. Strat lub Floyd) i objawia się tym, że po założeniu nowych strun mostek wychyla się do przodu – tył mostka odstaje od korpusu bardziej niż wcześniej. Powodem jest zmiana napięcia strun:

  • Jeśli założyłeś grubsze struny (np. zamiast kompletu 9-42 założyłeś 10-46) lub struny o wyższym naprężeniu (np. stalowe bez owijek zamiast niklowanych), to aby nastroić je do tego samego stroju, potrzebne jest większe napięcie. Struny mocniej ciągną do przodu – a sprężyny z tyłu początkowo są ustawione pod poprzedni niższy naciąg, więc nie równoważą tego w pełni. W efekcie mostek unosi się do góry.

  • Podobna sytuacja wystąpi, gdy zmienisz strój na wyższy (np. z D standard na E standard) przy tych samych strunach – wyższy strój = większe napięcie.

Jak to naprawić? Trzeba ponownie wyregulować napięcie sprężyn w tremolo, tak jak opisano to wcześniej przy wypoziomowaniu mostka. Czyli:

  1. Po zmianie strun na grubsze najpierw nastroj instrument – zapewne zobaczysz, że mostek mocno odchyla się w górę.

  2. Zdejmij klapkę sprężyn z tyłu (o ile nie zdjęta) i dokręć nieco śruby claw, aby zwiększyć siłę sprężyn. Zacznij np. od 2-3 pełnych obrotów wkrętów (po trochę na każdej, by zachować równowagę).

  3. Nastroj ponownie i zobacz, czy mostek się obniżył. Jeśli nadal sterczy, dokręcaj dalej śruby sprężyn (lub dodaj czwartą sprężynę, jeżeli trzy już są dość mocno naciągnięte a wciąż brakuje równowagi).

  4. Powtarzaj aż mostek wróci do pożądanej pozycji (równoległej lub lekko do korpusu – jak kto woli ustawiać).

  5. Sprawdź menzurę, bo zmiana grubości strun może minimalnie ją zmodyfikować (grubsze struny często wymagają nieco dłuższej menzury, więc możesz potrzebować drobnej korekty wózków).

To normalne, że po zmianie strun na inny rozmiar musisz regulować tremolo. W ekstremalnych przypadkach (np. założenie strun o dużo większej grubości) samo dokręcanie śrub może nie starczyć – wtedy konieczne jest dołożenie sprężyn. Standardowe tremolo ma miejsca na pięć sprężyn – użyj ich tyle, by mostek dał się zbalansować mniej więcej pośrodku regulacji śrub (nie dokręcaj ich do samego końca, bo stracisz pole manewru).

Jeśli z jakiegoś powodu nie chcesz/dasz rady regulować sprężyn sam, a musisz nagle założyć grubsze struny (np. zerwałeś kilka a masz pod ręką tylko grubsze zapasowe), awaryjnie możesz doraźnie zablokować mostek (np. włożyć klocek za tremolo) by dokończyć grę. Ale docelowo i tak czeka Cię regulacja sprężyn.

Podobna sytuacja działa w drugą stronę: jeśli założysz dużo cieńsze struny lub zejdziesz ze strojem, mostek może zapaść się w korpus (sprężyny za mocno ściągają). Wtedy trzeba sprężyny poluzować lub wyjąć jedną.

Wymiana i modyfikacje mostków

Mostek w gitarze jest elementem, który można wymieniać lub modyfikować, ale nie zawsze jest to proste czy opłacalne. Oto omówienie najczęstszych dylematów i możliwości.

Czy można wymienić mostek stały na ruchomy?

W teorii można przerobić gitarę ze stałym mostkiem na taką z tremolo, ale praktycznie jest to trudne i kosztowne, rzadko kiedy sensowne. Dlaczego?

  • Inna konstrukcja korpusu – gitara z mostkiem stałym (np. Les Paul, Telecaster) zwykle nie ma wyfrezowanej od spodu kieszeni na sprężyny ani otworu na ruchomy blok mostka. Aby zamontować np. Floyd Rose czy nawet tremolo Stratocastera, trzeba by wyciąć spory kawał drewna w korpusie: od góry na sam mostek (inny kształt niż tune-o-matic) i od tyłu komorę na sprężyny + miejsce na pokrywę. To poważna ingerencja, wymagająca lutniczej precyzji i nieodwracalnie zmieniająca instrument.

  • Kwestie wymiarów – nie każdy korpus ma odpowiednią grubość czy wymiary, by pomieścić tremolo. Np. wąskie korpusy mogą nie zmieścić sprężyn. Mostki Floyd Rose mają swoje standardy rozmiarów – często nie pasują do istniejących otworów, więc trzeba dowiercać nowe.

  • Inny kąt gryfu – gitary typu Les Paul mają gryf ustawiony pod kątem względem korpusu (tzw. neck angle), bo tune-o-matic jest dość wysoki. Mostki Floyd Rose/Strat zakładają prawie prostoliniowe przedłużenie gryfu. Montując tremolo w LP, trzeba by zmienić kąt osadzenia gryfu lub mocno wyrzeźbić kieszeń.

  • Koszt – sam mostek ruchomy (zwłaszcza Floyd Rose) to kilkaset złotych za dobry model, do tego blokada na gryfie, być może wymiana kluczy, bo oryginalne mogą nie trzymać. Główka Les Paula nie jest prosta – nie zamontujesz łatwo blokady Floyd Rose bez przerabiania siodełka. Lutnik policzy sporo za taką przeróbkę, bo to wiele godzin pracy. W efekcie może się okazać, że taniej byłoby… kupić nową gitarę z tremolo.

  • Utrata wartości – przerobiony instrument często traci na wartości kolekcjonerskiej. Wiele osób woli nie kombinować, by nie „okaleczyć” gitary.

Realnie, jeśli kochasz swoją gitarę ze stałym mostkiem ale marzy Ci się tremolo, często lepiej zadać sobie pytanie: czy nie prościej kupić drugą gitarę z tremolo? Chyba że traktujesz to jako projekt DIY i masz dostęp do warsztatu.

Odwrotna sytuacja – zamiana ruchomego mostka na stały – jest odrobinę prostsza i czasem praktykowana. Np. zablokowanie tremolo (jak wcześniej opisane) lub nawet montaż mostka stałego w stylu hardtail na korpusie Strat (przy użyciu płyty zakrywającej dziurę po tremolo). W przypadku Floyd Rose istnieją gotowe zestawy do konwersji na stały mostek (blokady, adaptery), ale wciąż będą widoczne otwory itp.

Podsumowując: technicznie da się wymienić mostek stały na ruchomy, ale wymaga to poważnej przeróbki instrumentu. Zwykle bardziej opłaca się zmienić gitarę niż przerabiać istniejącą, chyba że mówimy o drogim instrumencie i fachowej przeróbce (np. niektórzy lutnicy montowali Floyd Rose w Gibsonach dla znanych muzyków, ale to wyjątki potwierdzające regułę).

Jakie siodełka do mostka wybrać: stalowe, mosiężne czy grafitowe?

Siodełka (saddles) w mostku – czyli te małe elementy, na których opiera się każda struna – mogą być wykonane z różnych materiałów. Najpopularniejsze to stal (często chromowana), mosiądz, oraz tworzywa kompozytowe typu grafit (np. Graph Tech). Każdy materiał ma nieco inne właściwości:

  • Stalowe siodełka – to standard w wielu gitarach (Fender, Floyd Rose itp.). Stal jest twarda i wytrzymała. Brzmieniowo stalowe siodełka dają jasny, ostry atak i dobrą projekcję dźwięku. Wielu gitarzystów uważa, że stal zapewnia też najlepszy sustain, choć to dyskusyjne. Z pewnością stal jest trwała – trudno ją zniszczyć, choć może z czasem pojawić się korozja, jeśli powłoka chromu zejdzie. Wadą stali bywa właśnie ta ostrość – niektórzy wolą coś, co wygładzi wysokie tony.

  • Mosiężne siodełka – mosiądz jest stopem miedzi i cynku, bardziej miękki od stali i cięższy. Dawniej mostki Telecastera miały mosiężne trzysiodełkowe belki i słynęły z „dzwoneczkowego” brzmienia. Mosiądz daje często nieco cieplejszy, zaokrąglony ton w porównaniu do stali. Sustain bywa nawet lepszy ze względu na większą masę (dlatego niektórzy montują masywne mosiężne mostki). Minusem jest mniejsza twardość – mosiądz może się łatwiej wycierać, rowki od strun mogą się wgłębiać z czasem. Ale dobrej jakości mosiężne siodełka wytrzymają wiele lat. Wielu bluesowych i jazzowych gitarzystów lubi mosiądz za jego muzykalne brzmienie. Estetycznie mosiądz ma złoty kolor (chyba że chromowany), co też może pasować do stylistyki instrumentu.

  • Grafitowe / kompozytowe siodełka – tu właściwie mówimy o produktach takich firm jak Graph Tech (String Saver Saddles), ewentualnie inne kompozyty z domieszką teflonu. Takie siodełka są samosmurne (grafit jest śliski), co redukuje tarcie struny. Ich wielką zaletą jest więc to, że zmniejszają ryzyko pęknięcia struny (firma Graph Tech chwali się statystykami, że struny rzadziej pękają na ich siodełkach) oraz poprawiają stabilność stroju przy tremolo (bo struna łatwiej wraca na miejsce). Brzmieniowo jednak grafit ma opinię materiału, który delikatnie wygładza wysokie częstotliwości i skraca sustain – struna na tworzywie nie przekazuje drgań tak dobrze jak na metalu. W praktyce różnice są subtelne: wielu ludzi nie słyszy istotnej zmiany brzmienia po przejściu na String Savery, a ceni sobie pewność stroju. Są też siodełka hybrydowe Graph Tech (część grafitowa w miejscu styku struny, reszta metalowa), które mają łączyć zalety.

  • Inne materiały: Czasem spotyka się siodełka z mieszanki cynku (tanie mostki pot metalowe), stali nierdzewnej (bardzo odporne na korozję), a nawet tytanu (drogi, super twardy, klarowny dźwięk) czy ceramiki. To jednak niszowe przypadki. W Telecasterach bywa aluminium (jasny twang) lub znów stal vs mosiądz do wyboru.

Co wybrać? Jeśli zależy Ci na tradycyjnym brzmieniu i długim sustainie, stal albo mosiądz będą dobrym wyborem. Stal – gdy chcesz więcej jasności, mosiądz – gdy wolisz ciepło. Jeśli natomiast masz dość zrywających się strun i drobnych rozstrajań przy użyciu tremolo, rozważ grafitowe siodełka. Szczególnie użytkownicy stratów i floydów doceniają je za większą wygodę (choć purystom może przeszkadzać czarny wygląd takich saddle’i na jasnym mostku).

W Telecasterach klasyczny wybór to 3 mosiężne walce – dają one ten „vintage twang”. Ale są też zestawy 3 stalowych lub mieszane (2 mosiężne pod basowe, 1 stalowy pod wiolinowe) dla balansowania jasności. W nowoczesnych Tele z 6 siodełkami często jest stal dla ostrości brzmienia.

Pamiętaj, że wymiana siodełek to prosty sposób na modyfikację brzmienia i charakterystyki gitary, stosunkowo tani i odwracalny. Możesz kupić zestaw grafitowych i sprawdzić – jak nie podejdzie, przełożysz z powrotem metalowe. Ważne tylko, by rozstaw i wymiary się zgadzały z mostkiem.

Czy blokowane klucze wystarczą, żeby mostek tremolo przestał się rozstrajać?

Blokowane klucze to bardzo przydatny wynalazek – mechanizmy stroików z wbudowaną blokadą struny (zaciskiem). Eliminują one konieczność owijania struny wokół kołka wielokrotnie – struna jest unieruchomiona, więc nie ma luzów, które mogłyby się napinać lub popuszczać. W efekcie gitara z blokowanymi kluczami rzadziej się rozstraja, zwłaszcza w wyniku mocnego bendowania strun czy transportu.

Czy jednak same blokowane klucze rozwiążą problem rozstrajającego tremolo? Pomogą, ale nie zawsze w pełni wystarczą. Oto dlaczego:

  • Blokowane klucze usuwają jeden z elementów potencjalnego luzu – na kołku. To znaczy, że struna nie będzie się już przesuwać względem kołka przy zmianach napięcia. To ogromny plus, bo wiele „pływających” końcówek strun na zwykłych kluczach powoduje rozstrajanie (struna zaciska się, potem puszcza).

  • Jednak nadal pozostaje kwestia tarcia struny na siodełku (nut). Jeśli tam struna się klinuje, blokowane klucze nie pomogą – bo problem jest przed kluczem. Struna może utknąć w rowku i po puszczeniu tremolo wrócić za mocno lub za słabo. Dlatego często razem z blokowanymi kluczami zaleca się zadbać o siodełko (np. wymienić na grafitowe lub kościane, dobrze nacięte).

  • Mostek tremolo ma też punkty styku w samym sobie – siodełka, noże/pivots. One również mogą powodować minimalne zacięcia. Blokowane klucze tego nie zmieniają.

  • Mitem jest przekonanie, że blokowane klucze same w sobie utrzymują strój jak blokada Floyd Rose – nie, one po prostu eliminują owinięcia struny. Jeśli instrument był poprawnie nawinięty i tak, różnica może nie być ogromna. Ale jeśli ktoś źle nawijał struny i miały pełno luzu, to po założeniu blokowanych zobaczy dużą poprawę.

Przykład praktyczny: Weźmy Stratocastera. Miał zwykłe klucze, strój trochę pływał po użyciu tremolo. Montujemy blokowane klucze – jest lepiej, bo struny nie ślizgają się na kołkach. Ale wciąż np. struna G potrafi zejść lekko po wajchowaniu. Dlaczego? Bo G często klinuje się w siodełku (to gruba owijana struna). Jeśli dodatkowo posmarujemy/natniemy siodełko – znów poprawa. Potem okaże się, że E1 minimalnie się rozstraja – w Stratcie bywa, że dociskacz strun (string tree) na główce powoduje tarcie. Rozwiązanie: wymiana docisku na rolkowy lub jego nasmarowanie. I tak dalej – dochodzimy do wniosku, że trzeba zadbać kompleksowo o cały układ.

Blokowane klucze są za to kapitalne z innego powodu: szybka wymiana strun. Możesz zmienić komplet w parę minut bez babrania się w nawijanie. Dają też pewność stroju przy podciąganiu strun (nic się nie luzuje na kluczu). Dla tremolo są prawie niezbędne, jeśli chcesz mieć komfort (wiele nowoczesnych gitar z tremolo już fabrycznie ma blokowane klucze – np. wyższe modele Fendera, PRS itp.).

Podsumowując: blokowane klucze znacząco poprawiają stabilność stroju, ale żeby tremolo naprawdę przestało rozstrajać gitarę, warto również zadbać o siodełko, docisk strun na główce oraz same siodełka mostka. W połączeniu z dobrym setupem może się okazać, że Twoja gitara z tradycyjnym tremolo stroi niemal tak pewnie jak z Floydem (oczywiście w granicach umiarkowanego użycia wajchy). Jeśli jednak planujesz ekstremalne „wariacje” z tremolo, to jedynym pewnym rozwiązaniem pozostaje system z blokadą (Floyd Rose lub pokrewne), bo tam wyeliminowano wszystkie słabe punkty kosztem komplikacji konstrukcji.

Mostek w gitarze akustycznej

Mostek w gitarze akustycznej znacznie różni się od mostków opisanych powyżej dla gitar elektrycznych. Gitary akustyczne (western, folkowe ze stalowymi strunami) oraz gitary elektroakustyczne mają mostki wykonane z drewna (najczęściej palisander lub heban) przyklejone do przedniej płyty pudła rezonansowego. W mostku osadzony jest siodełko (zwane też często wkładką mostka) – zazwyczaj z tworzywa sztucznego, kości lub mosiądzu – na którym opierają się struny. Charakterystyczne cechy mostka akustycznego:

  • Jest to mostek stały – brak jakichkolwiek ruchomych mechanizmów czy regulacji śrubkami. Struny mocowane są za pomocą kołków (pinów) lub rzadziej poprzez przewleczenie (mostki bezkołkowe). Piny, zwykle plastikowe lub drewniane, klinują kulkę struny w otworze mostka, a struna opiera się o siodełko.

  • Mostek akustyczny pełni ogromną rolę w przekazywaniu drgań strun na pudło gitary – w zasadzie jest sercem brzmienia akustyka. Dlatego materiał siodełka (plastik vs kość vs mosiądz), a nawet same kołki (plastik vs kość vs metal) potrafią delikatnie wpływać na brzmienie.

  • Regulacja menzury w akustyku jest ograniczona. Siodełko jest często lekko skośne (bliżej gryfu pod strunami basowymi, dalej pod wiolinowymi) – to stała kompensacja menzury dla grubych i cienkich strun. Lepsze gitary mają siodełka kompensowane: z wycięciami lub zmianą punktu podparcia dla każdej struny (np. struna B często ma osobne wcięcie, bo wymaga większej kompensacji). Nie ma jednak możliwości łatwego przesuwania siodełka – ewentualne korekty intonacji to zadanie dla lutnika (poprzez odpowiednie piłowanie siodełka lub w skrajnych przypadkach przeniesienie go).

  • Regulacja akcji strun w akustyku odbywa się głównie poprzez wysokość siodełka i krzywiznę gryfu. Jeśli gitara akustyczna ma za wysokie struny, lutnik zeszlifuje od spodu siodełko, by je obniżyć. Jeśli za niskie – włoży podkładkę albo wymieni siodełko na wyższe. Niektóre starsze konstrukcje (np. pewne modele Ovation, Gibson) miały regulowany mostek akustyczny z małymi śrubkami pozwalającymi podnieść/opuścić całość – ale to rzadkość i uznaje się, że proste rozwiązania są lepsze dla dźwięku.

Czy mostek akustyczny może sprawiać problemy? Tak, zdarza się:

  • Odklejenie mostka – ponieważ mostek jest przyklejony do pudła, lata napięcia strun mogą go stopniowo odrywać (szczególnie, jeśli gitara stoi w złych warunkach – np. zbyt suche powietrze). Jeśli zauważysz szparę między mostkiem a topem gitary, to znak, że wymaga to interwencji lutnika (mostek trzeba odkleić i przykleić na nowo). Dalsza gra z odchodzącym mostkiem grozi jego gwałtownym zerwaniem i uszkodzeniem gitary.

  • Pękanie mostka lub siodełka – drewniany mostek może pęknąć np. przy otworach na kołki (zwłaszcza jeśli ktoś używał metalowych kołków nieostrożnie). Siodełka plastikowe czasem pękają, ale to prosta wymiana. Pęknięty mostek drewniany zwykle wymaga wymiany całego elementu.

  • Wytarcie rowków w siodełku – stalowe struny mogą z czasem wyżłobić rowki, szczególnie w miękkim plastiku. To pogarsza kontakt i czasami powoduje brzęczenie. Rozwiązanie: wymiana siodełka na nowe (wielu gitarzystów przy okazji decyduje się na kość lub Tusq, co poprawia brzmienie).

  • Mostki bez kołków (pinless) – niektóre akustyki (np. niektóre modelY Takamine, Yamaha) mają system przewlekania strun przez otwory w mostku bez kołków. Ułatwia to zmianę strun (nic nie trzeba wyciągać), ale też wymusza określony kształt kulki strun. Ogólnie spełnia tę samą rolę – tu raczej nie ma problemów poza ewentualnym pęknięciem otworu (rzadkość).

Modernizacje mostka akustycznego: Popularną modyfikacją jest wymiana plastikowych elementów na lepsze:

  • Siodełko z plastiku często zastępuje się siodełkiem z kości lub materiału kompozytowego (Tusq od Graph Tech). Kość daje zwykle pełniejsze brzmienie, lepszy sustain i głośność. Tusq imituje kość, zapewnia powtarzalność (kość bywa niejednorodna), też brzmi dobrze.

  • Kołki z plastiku wymienia się na kołki z kości, hebanu, a nawet mosiądzu. Kość i heban mogą odrobinę poprawić klarowność brzmienia. Mosiądz doda wysokich tonów i wydłuży sustain, ale jego masa może też zmienić charakter instrumentu (niektórzy lubią, inni nie).

  • Niektórzy instalują mostkowe przystawki piezo – czyli wkładają pod siodełko specjalny pasek piezoelektryczny jako pickup. To wymaga dopasowania siodełka i nieco innej obsady, ale większość nowych elektroakustyków już to ma fabrycznie.

Podsumowując, mostek w gitarze akustycznej to prosty, stały element, którego regulacja sprowadza się do doboru wysokości siodełka. Jego rola w przenoszeniu dźwięku jest kluczowa, stąd dbanie o dobry kontakt strun z mostkiem (np. dokręcanie, by piny były dobrze osadzone) i jakość materiałów przekłada się na brzmienie. Nie ma tu dźwigni czy skomplikowanej mechaniki – w świecie akustyków stabilność stroju zależy głównie od kluczy i siodełka na główce, bo mostek raczej problemów ze strojem nie generuje (chyba że się odklei).

Mostek w gitarze klasycznej

W gitarze klasycznej (na nylonowe struny) mostek również jest stały i przyklejony do pudła, ale różni się detalami od akustycznego:

  • Klasyczny mostek ma podłużny otwór (lub szczelinę), przez który przewleka się struny i zawiązuje je na tzw. blok mostka. Nie ma kołków – struny nylonowe tradycyjnie mocuje się węzłami. Końcówkę struny owija się i zaciska, aby po naciągnięciu struny węzeł trzymał przy mostku. Wymaga to pewnej wprawy przy zakładaniu strun, ale jest niezawodnym sposobem mocowania.

  • Siodełko (wkładka) w gitarze klasycznej jest zazwyczaj z kości lub plastiku i bywa nieco szersze niż w akustycznej. Często jest całkowicie proste (bez wycięć na struny), bo struny nylonowe mają mniejszą potrzebę indywidualnej kompensacji menzury. Niemniej lepsze klasyki też mają lekko skośne i czasem profilowane siodełka, by poprawić intonację (zwłaszcza struna G i D mogą wymagać odrobiny kompensacji).

  • Ponieważ napięcie nylonowych strun jest mniejsze niż stalowych, mostek klasyczny jest delikatniejszy – zwykle mniejszy, o innym kształcie. Nie ma w nim żadnych metalowych części. Jest przyklejony do cienkiej płyty wierzchniej (najczęściej cedrowej lub świerkowej). To wrażliwy element – gdy struna pęknie przy mostku, potrafi czasem trzepnąć i zrobić drobną rysę, a źle zawiązana może się wysunąć i strzelić w lakier.

  • Regulacja wysokości strun odbywa się podobnie jak w akustyku – poprzez spiłowanie lub podłożenie czegoś pod siodełko. Gitary klasyczne zazwyczaj nie mają pręta napinającego w gryfie, więc regulacji reliefu tak prosto się nie zrobi – tym bardziej ważne jest odpowiednie ustawienie wysokości strun na mostku i siodełku główki. Dobra klasyczna gitara od lutnika ma to wyregulowane optymalnie fabrycznie i na lata, bo nylonowe struny mniej „pracują” przy progach (są miękkie).

  • Problemy z mostkiem klasycznym: podobnie jak w akustyku, może się zdarzyć odklejenie mostka (choć ze względu na niższe napięcie nylonów jest rzadsze). Trzeba uważać przy wiązaniu strun, by mostka nie porysować końcówkami strun (pomaga technika zawijania końca struny tak, by leżał na wierzchu następnej zwojowanej – wtedy nie odstaje i nie ryje w drewnie). Czasem pękają drobne ozdobne elementy, np. okładzina mostka (nie wpływa to raczej na funkcję).

  • Modyfikacje: w klasykach rzadko się coś modyfikuje w mostku. Niektórzy wymieniają plastikowe siodełko na kość dla lepszego brzmienia (większość porządnych gitar i tak ma kość). Kołków nie ma, węzły pozostają. Jeśli ktoś montuje w klasyku elektronikę, to zwykle wkłada przystawkę piezo pod siodełko – co czasem wymaga minimalnego podfrezowania gniazda, by zmieścić piezo.

Generalnie, mostek w gitarze klasycznej jest prosty i skuteczny. Stabilność stroju w klasyku zależy głównie od rozciągania się strun (nowe nylony długo się „układają”) i jakości mechaniki (kluczy). Sam mostek nie powinien powodować rozstrajania, chyba że węzły są źle zawiązane i któraś struna się wysuwa – wtedy nagle strój leci w dół. Dlatego warto nauczyć się porządnie wiązać struny klasyczne lub stosować małe trikI (np. końcówkę struny można przewlec dwa razy przez pętlę dla pewności, albo stosować koraliki na końcach strun aby się nie ślizgały).

Mostek w gitarze basowej

Gitary basowe czteroi więcej strunowe, zarówno elektryczne, jak i akustyczne basy, również posiadają mostki – z reguły są to konstrukcje stałe, choć istnieją także basy z tremolo (rzadko spotykane). Skupmy się na typowym elektrycznym basie:

  • Mostek basowy jest zwykle większy i masywniejszy od gitarowego, co wynika z większych sił napięcia grubszych strun. Klasyczny Fender Precision czy Jazz Bass ma prosty blaszany mostek z czterema indywidualnymi siodełkami (dawniej dwa siodełka po dwie struny, w nowszych cztery niezależne). Każde siodełko pozwala regulować menzurę (śrubą od tyłu mostka) oraz wysokość struny (dwiema małymi śrubkami).

  • Wiele nowoczesnych basów stosuje mostki typu high-mass – czyli z grubszą płytą, często z mosiądzu lub stali, aby zwiększyć sustain i stabilność. Przykładem jest mostek Badass II, Hipshot czy Gotoh 201. Taki mostek dodaje nieco masy brzmieniu basu, wydłuża wybrzmiewanie.

  • Mocowanie strun: w basach elektrycznych bywa różne – klasycznie struny zahacza się o mostek (tzw. top-load), ale wiele modeli oferuje przewlekanie przez korpus (string-thru-body) podobnie jak w gitarach. Przewlekanie przez korpus może dać nieco inny feel (większy docisk strun do mostka, potencjalnie więcej sustainu, choć bywa dyskusyjne). Niektóre mostki pozwalają na oba sposoby.

  • Regulacja: Tak jak w gitarze, basowy mostek pozwala ustawić menzurę (to nawet ważniejsze, bo bas musi idealnie stroić na progach) i akcję strun. Często akcja strun w basie jest ustawiana nieco wyżej niż w gitarze – grube struny potrzebują większych amplitud drgań.

  • Problemy: Zdarza się brzęczenie elementów (śrubki w mostku basowym również mogą się poluzować i brzęczeć – lekarstwo jak wcześniej: lakier/klej do gwintów). Czasem basowe struny, zwłaszcza owijane na okrągło, mogą szybciej zniszczyć rowek siodełka w mostku, ale generalnie są to solidne elementy. Pękanie strun basowych przy mostku to rzadsza przypadłość niż w gitarze – struny basowe są grube i bardziej odporne, a gra na basie zwykle nie powoduje tak gwałtownych naprężeń jak ostre kostkowanie na gitarze. Jeśli jednak struna basowa pęka przy mostku, sprawdź czy na siodełku nie ma ostrych krawędzi lub czy struna nie była zbyt mocno zagięta przy zakładaniu.

  • Modyfikacje: Popularną modyfikacją w basie bywa właśnie wymiana mostka na model o większej masie i precyzji. Np. wielu właścicieli Fenderów wymienia proste mostki na wspomniane Badass, Hipshot, Schaller itp. Taki mostek może poprawić sustain i czasem delikatnie klarowność dźwięku (choć to bywa przedmiotem dyskusji – część basistów twierdzi, że różnice są subtelne). Ważne by dopasować rozstaw strun i otwory montażowe.

  • Tremolo w basie: ciekawostka, istnieją mostki tremolo do basu – np. firma Hipshot ma model Bass Tremolo, Kahler produkował tremola basowe. Używane przez nielicznych basistów dla specjalnych efektów (Cliff Burton z Metalliki eksperymentował, Les Claypool z Primus używał czasem tremolo Kahler na basie). To jednak egzotyka – zdecydowana większość basistów chce stabilności stroju i solidnego fundamentu, więc nie sięga po tremolo.

W basie akustycznym mostek jest podobny do gitarowego akustycznego, tylko większy i zazwyczaj z pinami i siodełkiem kościanym. Również nie ma regulacji poza szlifowaniem siodełka.

Podsumowując, mostek basowy to zazwyczaj prosta konstrukcja zapewniająca stabilność. Warto utrzymywać śrubki czyste i dokręcone. Jeżeli czujemy, że bas mógłby brzmieć pełniej, można rozważyć wymianę mostka na cięższy model – to jedna z niewielu modyfikacji hardware’u basowego (obok kluczy i przetworników), która może dać słyszalny efekt. W kontekście strojenia, dobrze zaprojektowany mostek basowy i porządne klucze sprawiają, że bas trzyma strój znakomicie – tu nie mamy problemów z tremolo, bo niemal wszystkie basy to „hardtail”.

Mostek gitarowy, niezależnie od typu instrumentu, jest krytycznym elementem wpływającym na brzmienie, strojenie i wygodę gry. Mostki stałe są prostsze i bardziej stabilne, polecane początkującym i wszystkim ceniącym niezawodność. Mostki ruchome oferują efekt vibrato i ekspresję niedostępną dla stałych, ale wymagają więcej troski i wiedzy przy regulacji. Kluczem do zadowolenia z gitary jest zrozumienie działania swojego mostka: umiejętność ustawienia menzury, akcji strun, dbanie o eliminację tarcia i luzów. Dzięki temu nawet budżetowy mostek potrafi dobrze służyć, a drogi, zaawansowany system (jak Floyd Rose) odwdzięczy się niesamowitymi możliwościami bez frustracji. Pamiętaj, że każdy element – od siodełek po sprężyny – ma znaczenie. Mamy nadzieję, że ten poradnik pomógł Ci zgłębić wszystkie aspekty mostka w gitarze, niezależnie od tego czy grasz na elektryku, akustyku, klasyku czy basie. Teraz pozostaje już tylko brać instrument do ręki, eksperymentować z ustawieniami i cieszyć się grą!

 

Pokaż więcej wpisów z Kwiecień 2015
pixel